Nie wstydźcie się odmawiać Różańca sami, kiedy idziecie do szkoły, na uczelnie, czy do pracy, na ulicy i w środkach komunikacji publicznej... nie wahajcie się  promować go w domu waszym rodzicom i rodzeństwu.

Jan Paweł II

(XVIII Światowy Dzień Młodzież 2003r.)

Dla najmłodszych

Posłuchaj piosenek SzAR

You must have Flash Player installed in order to see this player.

Licznik odwiedzin

Odwiedziny [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
272
423
328

+95

Wszystkie odwiedziny
od 7 października 2009 280 765
Nowy Tydzień PDF Drukuj Email
ańcowego-
"NOWY TYDZIEŃ"




Zapraszamy do nowych  przemyśleń

"Różaniec do Granic",  w którym wzięła udział cała Polska /i zagranica/ został przyjęty przez Boga.    Tuż po zakończeniu 4 części różańca przed godz. 17 w wielu miejscach Polski ukazała się tęcza jako znak Boga zawarcia Przymierza z naszym Narodem.

O tym, że tęcza jest znakiem Boga świadczą słowa z Księgi Rodzaju:

"Gdy tedy łuk ukaże się na obłoku, spojrzę nań, aby wspomnieć na przymierze wieczne między Bogiem a wszelką istotą żyjącą, wszelkim ciałem, które jest na ziemi.”

I rzekł Bóg do Noego: To jest znak przymierza, które ustanowiłem między mną a wszelkim ciałem, które jest na ziemi.”

(Księga Rodzaju 9, 12-17)

Nad Warszawą


Tęcza dla niewierzących jest zjawiskiem przyrody, a dla katolików jest ZNAKIEM PRZYMIERZA BOGA Z LUDŹMI.
Panie Boże, prosimy gorąco, miej w swojej opiece Polskę i świat !


Oto dwa świadectwa - opisy tego wielkiego  różańcowego

wydarzenia

Miriam said

8 października 2017 @ 16:17

Wracaliśmy wczoraj całą 50 osobową grupą z Tylawy k/Barwinka.Byliśmy gdzieś w okolicach Dukli jak na niebie ukazała się tęcza na połd.-wsch.stronie,przepiękny słup od ziemi do nieba.
Było cudownie ,na Ewangelię i kazanie świeciło cudownie słońce ,potem trochę się pochmórzyło,ale na całym różańcu świeciło słońce,bez wiatru.Matka Boża jakby pieściła nas tymi promieniami słońca.

I jeszcze jedno,w czasie Mszy  św.nad wzgórzem krążyło 4 orły ,tak z 10 min.,potem odleciały na zachód.Ksiądz proboszcz był tak serdeczny,podchodził z mikrofonem do ludzi ,każde Zdrowaś ..mówił ktoś inny, nawet dzieci. Powiedział,że jest nas ok.2000 .
Dziękował wszystkim za okazanie żywej wiary,i co jeszcze ciekawe -w Jego parafii trwają Misje święte.

Jeszcze jedno-na Faceboku, jedna pani zamieściła SMS od Księdza ,w którym napisał,że osoba,której ufa,widziała podczas odmawiania Różańca Miliony Aniołów zstępujących na nasze granice,i że całe Niebo modliło się z nami.
Pozdrawiam z Panem Bogiem.

Małgorzata said

8 października 2017 @ 16:19

Wczoraj modliłam się w Michałowie w parku miejskim .Cały czas było pochmurno ,ciężkie chmury przetaczały się po niebie .Groźba opadów wisiała nad modlącymi się ludźmi .W miarę , jak kontynuowana była modlitwa słowna i śpiewana ,wśród chmur pojawiały się przebłyski niebieskiego nieba ,a nawet złote promienie słońca.

Część bolesną odmawialiśmy w większości klęcząc i wtedy pokropił bardzo drobniutki deszczyk przez dosłownie chwilę .Kiedy rozpoczęliśmy część chwalebną zaczęło wyglądać słoneczko.Przy tajemnicy Zesłania Duch Świętego wyszło na dobre spoza chmur i zaświeciło bardzo mocno,zauważyliśmy również pulsowanie słońca.

To było niesamowite ,jakby bezpośredni znak od Pana Boga z nieba w trakcie naszej modlitwy .To pulsowanie znają wszyscy ,którzy modlili się w Medjugorie… znak dla nas Polaków.Chwała Panu, tego Ducha Świętego potrzeba nam w tych czasach szczególnie dużo.Pozdrawiam

"Poprzedni tydzień"
----------------------

Kto zalecił odmawiać różaniec w październiku?


Dzisiejsze wspomnienie zostało ustanowione na pamiątkę zwycięstwa floty chrześcijańskiej nad wojskami tureckimi, odniesionego pod Lepanto (nad Zatoką Koryncką) 7 października 1571 r. Sułtan turecki Selim II pragnął podbić całą Europę i zaprowadzić w niej wiarę muzułmańską . Europa była zagrożona inwazja islamu. Ówczesny papież – św. Pius V, dominikanin, gorący czciciel Matki Bożej – usłyszawszy o zbliżającej się wojnie, ze łzami w oczach zaczął zanosić żarliwe modlitwy do Maryi, powierzając Jej swą troskę podczas odmawiania różańca.


 

Nagle doznał wizji: zdawało mu się, że znalazł się na miejscu bitwy pod Lepanto. Zobaczył ogromne floty, przygotowujące się do starcia. Nad nimi ujrzał Maryję, która patrzyła na niego spokojnym wzrokiem. Nieoczekiwana zmiana wiatru uniemożliwiła manewry muzułmanom, a sprzyjała flocie chrześcijańskiej. Udało się powstrzymać inwazję Turków na Europę.

Zwycięstwo było ogromne. Po zaledwie czterech godzinach walki zatopiono sześćdziesiąt galer wroga, zdobyto połowę okrętów tureckich, uwolniono dwanaście tysięcy chrześcijańskich galerników; śmierć poniosło 27 tys. Turków, kolejne 5 tys. dostało się do niewoli. Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej i zezwolił na jego obchodzenie w twadził do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo Różańca świętego – módl się za nami”, a w dwa lata później zalecił, by w kościołach odmawiano różaniec przez cały październik.

"Poprzedni tydzień"
----------------------

Październik -miesiąc szczególnej modlitwy na

różańcu


1. Zawitaj, Królowo Różańca świętego,
jedyna nadziejo człowieka grzesznego!
Zawitaj, bez zmazy lilijo,
Matko Różańcowa, Maryjo!

2. Panno nad pannami, Święta nad Świętymi,
Najświętsza Królowo, Pani nieba, ziemi,
najśliczniejszy kwiecie, lilijo,
Matko Różańcowa, Maryjo!


Zamieszczamy świadectwo  matki, która modliła

się na różańcu przez 54 dni, odmawiając tzw.

Nowennę Pompejańską
(4całe różańce-20 dziesiątków dziennie).


Joanna: Bunt nastolatka

Pragnę dać świadectwo łask, które ja i moja rodzina otrzymaliśmy za sprawą Matki Bożej Pompejańskiej.

Nowennę pompejańską w intencji mojego nastoletniego syna rozpoczęłam w sierpniu 2014 roku. Nigdy wcześniej nie modliłam się do Maryi, czasami nawet chciałam, ale nie umiałam. Pierwszą otrzymaną łaską (powiedziałabym, że była to łaska przedpompejańska”) było to, że poczułam nieprzepartą potrzebę rozmowy z Matką Bożą, poznania Jej i wypłakania przed Nią moich trosk. Stając przed Nią jak matka przed Matką mogłam powiedzieć wszystko, czułam się wysłuchana i rozumiana. Idąc za wewnętrznym przymusem
szukałam w internecie pieśni maryjnych, rozważań i modlitw, bo ciągle mi było mało kontaktu z Matką Boską. Tak trafiłam na strony ze świadectwami osób, które odmawiały nowennę pompejańską. Postanowiłam ją odmówić.

Łatwo nie było. Po pierwsze, chociaż zrozumienie słowa pisanego nigdy nie przysparzało mi większych trudności, to akurat przy „instrukcji odmawiania nowenny” dostawałam zaćmienia umysłu i za żadne skarby nie mogłam zrozumieć, o co chodzi. Po drugie, nie miałam pojęcia, jakim cudem uda mi się znaleźć tę godzinę spokoju, potrzebną na odmówienie nowenny. W tamtym czasie byłam na urlopie wychowawczym i opiekowałam się moim młodszym, ortodoksyjnie witalnym synem.

Jeżeli w ciągu dnia zdarzała się jakaś luźniejsza chwila, natychmiast poświęcałam ją na regenerację sił, po prostu padałam i zasypiałam. Po trzecie, zarówno przed rozpoczęciem nowenny, jak i w trakcie jej odmawiania, odczułam na własnej skórze, jak nie w smak szatanowi ta modlitwa, jak potrafi on człowiekowi zmącić umysł, zastraszyć go, zwodzić i rozjątrzyć wszystkich wkoło. Efekt jego działań był jednakże taki, że wbrew swoim emocjom (bo bałam się i wątpiłam, a jakże!) jeszcze mocniej zaufałam Matce Bożej i nabrałam pewności, że Ona najlepiej zaopiekuje się moim dzieckiem.

Bolesne dojrzewanie mojego syna zaczęło się 2 lata temu od popalania papierosów. Potem doszło popijanie, być może raz wziął nawet narkotyki lub dopalacze, nie wiemy jednak tego z całą pewnością (zanim zamówione w aptece testy na wykrywanie narkotyków doszły, minęło tyle czasu, że badanie byłoby niewiarygodne). Zachowanie syna się zmieniło. Fajny, uczciwy, dowcipny i skłonny do kompromisów chłopak stał się obcy, drażliwy, odpychający.

Walił dokładnie tam, gdzie bolało najmocniej (np. w połowie przygotowań do bierzmowania oświadczył, że do żadnych sakramentów nie będzie przystępował, bo i tak nie wierzy w Boga). Klasyka gatunku pod nazwą „bunt nastolatka”. Wiele nas to kosztowało. Musieliśmy się z mężem naprawdę mocno starać, żeby nie stracić cierpliwości (kilka razy niestety się nie udało) i nie odpowiadać krzykiem na jego prowokujące czyny i słowa. Rozmawialiśmy z nim. Tłumaczyliśmy, że nie przeżyjemy za niego życia, mamy jednak obowiązek wskazywać zagrożenia, jakie niesie za sobą takie a nie inne zachowanie.

Mając na uwadze swoje własne doświadczenia (też byłam trudną nastolatką) wiedzieliśmy, że walką, narzucaniem swoich własnych przekonań, zakazami i nakazami niczego – poza większym buntem – nie zdziałamy. Wyznaczyliśmy jednak kilka nieprzekraczalnych granic (m.in. godziny powrotu do domu) i poinformowaliśmy syna o konsekwencjach, jakie go czekają za złamanie umowy. Ponieważ granice, rzecz jasna, były przez syna przekraczane – ponosił za to odpowiedzialność i np. nie
dostawał kieszonkowego.

Na marginesie dodam, że ustalanie tzw. wspólnego frontu z mężem wcale nie było miłe. Często się spieraliśmy, różniliśmy co do oceny zachowania naszego syna i metod postępowania, słowem – czasem między nami naprawdę szło na noże. Jednak podczas decydujących rozmów – tych rodzicielsko-synowskich – mój mąż zawsze zachowywał spokój, mówił mądrze, trafnie i prosto z serca. Nigdy za nic nie oskarżał syna i nie krytykował go, wręcz przeciwnie – za co tylko mógł, chwalił. I jeżeli mnie teraz czyta jakiś tata zbuntowanego nastolatka, powiem jedno – panowie, na tym etapie życia swoich pociech jesteście niezastąpieni i swoim mądrym postępowaniem możecie zdziałać sto razy więcej niż matka.

Mój mąż jeździ z synem na koncerty rockowe, zabiera go na kajaki, wspólnie szusują po stokach. Ale też stawia wymagania. Dziś, po 20 latach małżeństwa, podczas których przeżyliśmy kilka grożących rozwodem kryzysów, dziękuję Bogu za to, że tak wspaniały człowiek jest moim mężem i ojcem moich dzieci. Jeśli
to nie jest łaską nad łaskami, to ja już nie wiem, co nią może być…

Prawdziwe kłopoty zaczęły się w momencie, gdy mój syn zaczął spotykać się z nowym, bardzo podejrzanym towarzystwem. Jego zachowanie uległo wtedy tak radykalnemu pogorszeniu, że nie poznawałam rodzonego dziecka. Był wulgarny, chamski, arogancki. Raz wrócił do domu pobity. To już nie był zwyczajny bunt nastolatka. Intuicyjnie czułam, że mój syn jest w wielkim zagrożeniu.

Stałam się kłębkiem nerwów, modliłam się o pogodę ducha, wylewałam przed Jezusem swoje żale, prosiłam Go o pomoc, o to, by dał mi cierpliwość i mądrą miłość do syna, ale poza tym – zupełnie nie wiedziałam, co robić. Ja i mąż byliśmy w tamtym czasie bezradni. Wtedy, słysząc ciągle w głowie słowa: „oto Matka twoja”, postanowiłam zwrócić się do Maryi i wszystko Jej zawierzyć. Wtedy Ją poznałam, wtedy tak z głębi trzewi poczułam, że jest również moją Matką i wtedy też, nie zważając na przeszkody, z ogromną determinacją zaczęłam odmawiać nowennę w intencji syna.

Syn szalał, a ja byłam spokojna. Odzyskałam radość i cierpliwość, tak bardzo mi potrzebne, zważywszy na fakt, że mój młodszy syn rykoszetem przejmował wszystkie negatywne emocje. Maryja działała w iście ekspresowym tempie.

Pierwszą jaskółką zmian było to, że mój syn niespodziewanie, z własnej i nieprzymuszonej woli… posprzątał swój pokój. Sam Johnny Depp tańczący krakowiaka nie zrobiłyby na mnie większego wrażenia! To co jeszcze przed chwilą było nieprawdopodobne działo się… nie wiem, jak to nazwać… działo się tak zwyczajnie, po prostu. Od kilku miesięcy faktem jest, co następuje: mój syn nie spotyka się z tamtymi ludźmi, po jego agresji nie ma śladu. Uśmiecha się, bawi z młodszym bratem. Często wspólnie

spędzamy czas wolny, oglądamy filmy, żartujemy. Czasem coś fuknie, czasem się pokłócimy, czasem nie wyniesie śmieci. Wszystko ok. Wszystko w granicach normy. Nie mam żadnych wątpliwości, że wszystko to dzięki wstawiennictwu Matki Bożej Pompejańskiej, której za to wszystko z całego serca jestem wdzięczna.

PS Syn nadal twierdzi, że nie wierzy w Boga. Cóż, mam intencję kolejnej nowenny pompejańskiej…

"Poprzedni tydzień"
----------------------


Zapraszamy do nowych  przemyśleń.


Czy zapraszacie do opieki nad wami waszego Anioła Stróża?


Św. Faustyna Kowalska tak opisuje swoje spotkanie z Archaniołem Michałem i innym razem ze swoim Aniołem Stróżem.


29  IX. W dzień św. Michała Archanioła wi­działam tego wodza przy sobie,  który mi powiedział te słowa:


"Zlecił mi Pan, abym miał o tobie  szczególne staranie. Wiedz, że jesteś nienawidzona

przez zło, ale nie  lękaj się. Któż jak Bóg! –

I znikł. Jednak czuję jego obecność i pomoc.”







Spotkanie św. Faustyny ze swoim ANIOŁEM.

Na drugi dzień rano ujrzałam Anioła Stróża, który mi towarzyszył w podróży aż do Warszawy. Kiedy weszłyśmy do furty - zniknął... Kiedy wsiadłyśmy do pociągu w Warszawie do Krakowa, znowuż ujrzałam swego Anioła Stróża obok siebie, który się modlił kontemplując Boga, a myśl moja szła za nim, a kiedy weszłyśmy do furty klasztornej - znikł.






"Poprzedni tydzień"

----------------------

 

MINI RACHUNEK SUMIENIA św. OJCA  PIO

"Bądź pokornego serca, uważaj na słowa, postępuj roztropnie.
Zachowaj umiar w rozmowach, nie ustawaj w pobożnej lekturze,
bądź uważna w tym co robisz, niewinna w tym ,co mówisz.

Nikomu nie bądź niemiła, wszystkim okazuj życzliwość,
a przełożonym szacunek. Zachowaj oczy od złego spojrzenia, a usta od zuchwałego słowa.

Żadnego nieskromnego zachowania, ni swawolnego gestu,
żadnego  wyzywającego ruchy, ni zalotnego głosu.
Twoje zachowanie  i wygląd mają być żywym odbiciem piękna twojej duszy.

/Epist.III,88 n/


" Bądź przy mnie ,Ojcze PIO... o każdej godzinie mego życia.

Jeśli Ty będziesz przy mnie-ja będę choć trochę taka jak Ty!.


Nauczę się cierpieć, w pokorze znosić utrapienia, być dobrą.

Będę umiała zanosić do Boga moje modlitwy!

Ale TY...jeśli będę płakać otrzyj moje łzy!


Ty...,jeśli upadnę pomóż mi się podnieść,

i...jeśli będę uśmiechać-uśmiechaj się ze mną również Ty!

A kiedy będę się modlić...,módl się razem ze mną!

/L.Castrucji.II Rosario del cuore /

"Poprzedni tydzień"

-------

 

USA: Huragan Harvey zniszczył ich dom. Ocalała tylko figura Matki Boskiej

Huragan Harvey, który przeszedł przez wybrzeże Teksasu spowodował nie tylko szkody związane z zalaniami. Jak podaje CNN, wiele domów uległo także spaleniu. Stacja CNN podaje, że jedna z poszkodowanych przez huragan rodzin, która mieszka niedaleko Corpus Christi w Teksasie, straciła jednocześnie trzy domy, które stały na jednym terenie. Rodzina Rojas, przeszukując pogorzelisko, natrafiła jednak na niecodzienny widok.

Spaliło się niemal wszystko, ale figurka Matki Boskiej stała wśród popiołu w nienaruszonym stanie. Rodzina uważa, że figura Matki Boskiej, która przetrwała żywioł, jest symbolem tego, że oni również mogą znaleźć w sobie siłę, by poradzić sobie po utracie domu. "Doceń to, co masz, słuchaj ostrzeżeń, przytulaj swoje dzieci i dziękuj Bogu za dzisiejszy i wczorajszy dzień. Módl się o lepsze jutro" - podsumowała cud Natali Rojas







"Poprzedni tydzień"

-------

 



 

Jakie były wakacje 2017r.?

Jak zwykle, dla jednych piękne i radosne, bogate w modlitwę i wartości duchowe. Dla drugich smutne, bo chociaż mieli  wiele „doznań”, przebywali nawet na zagranicznych obozach to jak wygląda z dzienniczka prowadzonego przez Małgorzatę/opiekunkę zagranicznych  kolonii/, owoce wakacyjnego czasu są zatrute. Grzech gonił grzech. Od czasu do czasu będziemy cytowali skrótowe teksty, po to tylko, aby  pokazywać, że nie tędy droga do szczęśliwej młodości i dorosłego życia.

Wakacje 2017r.pewnej części polskiej młodzieży!!

Małgorzata myślała, że nic jej już nie zdziwi. Stara harcerka, od lat jeździ na wycieczki z młodzieżą jako wychowawczyni albo kierowniczka obozów. Ale mówi, że to, co się dzieje w ostatnich latach na zagranicznych obozach, przechodzi ludzkie pojęcie.

Bułgaria, Złote Piaski.

Wieczorem obóz, na którym jest wychowawczynią, ma zaplanowane wyjście do miasta na dyskotekę. Małgorzata jak zwykle co dwie godziny zbiera swoją grupę i sprawdza trzeźwość. Przed dyskoteką harmider, grupka chłopaków z obozu sportowego wdrapała się na nieczynny podnośnik do bungee. Wszyscy pijani, wymiotują z góry. Na dole dzieciaki biją brawo. Małgorzata chce zaalarmować policję, ale ucisza ją wychowawczyni grupy: – Niech się pani nie wtrąca, to nie pani kolonia.

Teraz Małgorzata postanowiła wtrącić się we wszystkie kolonie naraz. Opowie o dzikich orgiach gimnazjalistów. A przede wszystkim o tym, że wychowawcom, biurom podróży i rodzicom wygodniej jest tego nie widzieć.

Odcinek 1

Dla niepoznaki

Nie ogarniesz ich. W bułgarskim hotelu jest 700 nastolatków z Polski, Rosji i Rumunii. Polska grupa liczy 150 osób, zmienia się co 10 dni. – Nie opanujesz ich, bo ci się ta młodzież myli – przyznaje Małgorzata.

Po północy uciekają z hotelu na plażę. Małgorzata nastawia sobie budzik na godzinę drugą w nocy i idzie na łapankę. – Po 150 osób zgarniam, nie tylko ze swojej grupy. Grożę, że zawiadomię policję, szkołę, rodziców....

Na dyskotekach piją. Wlewają sobie wódkę do coli. Mają pastylki neutralizujące zapach alkoholu, więc niczego od nich nie czuć. Czasem tylko widać, jak się zachowują. Kiedyś w Słonecznym Brzegu Małgorzata zarekwirowała podopiecznym piwo. Kierownik oddał dzieciakom butelki. Na następną dyskotekę już nie poszła, kierownik kazał jej zostać. Zażądała, żeby podpisał oświadczenie, że bierze grupę na własną odpowiedzialność.

cdn.


Apel Szkolnej Armii Różańcowej!


 


Aby zło przywiezione z zagranicznych ośrodków nie owocowało dalej na obszarze Polski, módlcie się do Maryi  na różańcu i wynagradzajcie za grzechy koleżanek i kolegów. Bardzo was o to prosimy na początku Nowego Roku Szkolnego 2017/18. Bądźcie silni modlitwą. Tego wam ze wszech miar życzymy.

SzAR- czyli Szkolna Armia Różańcowa. 2IX 2017R.


Odmawiajcie różaniec!

Gdy spytano małą Hiacyntę, o co najbardziej prosiła Matka Boża podczas fatimskich objawień, odpowiedziała: „O codzienne odmawianie różańca”. Przypomniał o tej prośbie Matki Bożej Ojciec Święty Jan Paweł II podczas pobytu w Fatimie 13 maja 1982 r. mówiąc, że najistotniejszą treścią fatimskiego orędzia jest wezwanie aby „modlić się, modlić się i jeszcze raz modlić się”. Jeżeli chcesz wzrastać w świętości, uciekaj się pod opiekę Maryi Dziewicy, która jest twoją prawdziwą Mamą!

Matka Boża objawiając się w Fatimie, przyszła do nas, Jej ukochanych dzieci, aby ostrzec i uchronić przed wielkim niebezpieczeństwem utraty życia wiecznego. Pierwszym krokiem w kierunku piekła jest zaniedbanie modlitwy. Jeżeli ktoś przestanie się modlić, bardzo szybko utraci wiarę i stanie się bezwolnym narzędziem w rękach sił zła. Zaprzestanie modlitwy prowadzi do utraty wiary i zniewolenia przez różnego rodzaju grzechy. Kto się nie modli, nie ma siły, by obronić się przed działaniem diabła, który „ jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć” (1P 5,8). Dlatego Maryja w Fatimie daje nam broń do ręki w walce z siłami zła i mówi:

"Jestem Panią Różańca. Przyszłam ostrzec wiernych, aby poprawili się i błagali o przebaczenie grzechów. Nie wolno im więcej obrażać Pana Boga, ponieważ jest już zbyt ciężko obrażany grzechami ludzi. Ludzie muszą odmawiać różaniec. Niech odmawiają go każdego dnia".

----------

Harcerze relacjonują tragiczną noc w lesie w Suszku

"Uciekałem jak najdalej od tamtych drzew"


 

W nocy z piątku na sobotę nad obozem harcerskim w lesie w Suszku przeszła nawałnica. Harcerze opowiedzieli na antenie TVN24 o tej przerażającej nocy.

- Nagle zerwał się bardzo silny wiatr - powiedział jeden z uczestników obozu. - Na początku konar spadł przed nasz namiot - dodał.

Jak powiedział na antenie TVN24, jeden z jego kolegów został uderzony gałęzią w głowę.

- Biegliśmy, aż dobiegliśmy do miejsca, gdzie mogliśmy się schować - opowiedział chłopiec. - Dopiero tam zaczął narzekać, że boli go głowa, że nic nie pamięta, aż stracił przytomność. Tam go obudzili medycy - dodał harcerz.

- Jako pierwsze zostały powalone drzewa przy zejściu do jeziora, gdzie było zagłębienie w terenie - powiedział inny harcerz, o imieniu Wiktor. - Tam schowaliśmy się pod tymi konarami, co dało nam ochronę przed następnymi - dodał.

Schronienie w młodym lesie

Jak tłumaczył Wiktor, potem wszystkich ewakuowano do młodego lasu, do szkółki. Wiktor powiedział, że Sztab Zarządzania Kryzysowego na obozie wytyczył trasę do szkółki. Byli też tam ratownicy. Jak powiedział chłopiec, strażacy i ratownicy medyczni ze szpitala dotarli dopiero około 5 rano.

- Ja osobiście byłem bardzo przerażony, że coś może mnie przygnieść i uciekałem jak najdalej od tamtych drzew - powiedział harcerz. Niektórzy koledzy harcerzy znajdują się w szpitalu. Jeden z nich czuje się już lepiej, ale nie pamięta, co się działo. Inny z harcerzy był operowany, ponieważ konar uderzył go w potylicę. Stracił on pamięć z obozu.

Jak przebiegała ewakuacja?

- Około godziny 21.30 jedno z drzew runęło na nasz namiot, wtedy zaczęła się ewakuacja - relacjonował na antenie TVN24 jeden z uczestników obozu harcerskiego w Suszku, gdzie w nocy przeszła potężna nawałnica. To właśnie tam zginęły dwie nastolatki.

Jak opowiadał harcerz, drużynami kierowali drużynowi, a całością akcji kierował komendant obozu, a cała operacja trwała około 2-3 godzin. - Drużyny były na bieżąco liczone. Szukaliśmy, kiedy wiedzieliśmy, że kogoś brakuje - mówił.

- Jeżeli kogoś nie było, to przeszukiwaliśmy namioty - dodał harcerz. Nie było wielu rannych, a ich obrażenia nie były bardzo poważne.

Jak powiedział uczestnik obozu, las - gdzie był rozbity obóz - wygląda teraz jak pobojowisko, jak miejsce przejścia fali uderzeniowej. Tylko nieliczne drzewa jeszcze stoją - podsumował.

- Nie było czasu na spakowanie czegokolwiek. Musieliśmy uciekać tak, jak staliśmy - powiedział harcerz.




Uratowali się tylko dlatego, że ukryli się w

pobliskiej wodzie!!!


Ewa Lubert, żona Tomasza Lubert z zespołu "Virgin" o dramatycznych chwilach związanych ze swoim synem.

Okazuje się, że na obozie harcerskim w Suszku przebywał także syn Ewy Lubert, żony Tomasza Luberta muzyka zespołu "Virgin". Modelka przeżyła dramatyczne chwile. Podzieliła się nimi we wpisie na Facebooku.

"Współczuję rodzicom, których dziewczynki zginęły na obozie w Suszku. Mój synek też był na tym obozie. Już jest z nami, jednak dwugodzinny brak kontaktu ze szpitalami, obozem itp. doprowadził mnie prawie do zawału. Telefony albo nie działały, albo cały czas zajęte. W końcu po dwóch godzinach wysłano numer, gdzie mogłam zadzwonić, a byłam już prawie na miejscu obozu.

Masakra. Całę drogę nie wiedziałam co z moim synem! DRAMAT! NIE ŻYCZĘ NIKOMU! Żadnej matce tego nie życzę! ŻADNEJ! Uratowali się tylko dlatego, że ukryli się w pobliskiej wodzie. Minutę po tym drzewo upadło na ich namiot" -

napisała Ewa Lubert.



Nad obozem harcerskim rozbitym w lesie koło miejscowości Suszek (woj. pomorskie) w nocy z piątku na sobotę szalała burza. Drzewa łamały się jak zapałki, spadały na przerażone dzieci i młodzież. Niestety dwie osoby zginęły, a około 50 jest rannych.


Módlmy się za 2 harcerki, które zginęły w czasie 

wichury w Suszku!





Według relacji jednego z harcerzy, warunki atmosferyczne drastycznie się pogorszyły około godz. 23:00. Wówczas zapanował chaos.

- Pierwszy rozkaz jaki usłyszeliśmy, to chować się pod prycze w swoich namiotach. Później, kiedy zaczęły się łamać drzewa, kazano nam biec do głównego namiotu. W pewnym momencie drużynowy krzyknął, żebyśmy pobiegli do jeziora, bo tylko tam nie było drzew. Rzuciliśmy się w stronę jeziora. Biegliśmy, a konary spadały centymetry od naszych głów. Kiedy dobiegliśmy do jeziora na główny namiot spadły dwa drzewa. Decyzja drużynowego uratowała nam życie. Gdybyśmy zostali w namiocie ofiar na pewno byłoby więcej - opowiada w rozmowie z Fakt24.pl uczestnik obozu.

Według harcerza, dziewczynki, które zginęły prawdopodobnie spanikowały. - Jedna pozostała pod pryczą w swoim namiocie, a druga odłączyła się od grupy i gdzieś pobiegła. Obie zginęły pod drzewami - dodaje chłopiec.

Powyższe zdarzenie świadczy, że na tamten świat i da nie tylko osoby stare lecz i młode.
Codziennie więc odmawiajmy różaniec, aby wypraszać opiekę Bożą przez nieustające wstawiennictwo Maryi. Pamiętajmy też o codziennej  modlitwie do Anioła Stroża.







"Poprzedni tydzień"
-------



W    Fatimie Maryja  niezmiennie  głosi wielką potrzebę  odmawiania  różańca,  jako  podstawowego ratunku dla świata. Ta samą troska o  zbawienie  świata  płynie współcześnie z Medziugoria.


Maryja

Dzisiaj księżom nie jest łatwo pozostać wiernymi. Pomóżcie im przez swoje modlitwy!

Księża nie potrzebują waszej krytyki, oni potrzebują waszych modlitw, waszej miłości. Proszę was, żebyście pomagali swoim księżom.

Różaniec nie ma być dekoracją mieszkania, choć wielu osobom służy tylko do tego. Mówcie wszystkim, aby go odmawiali. Odmawiajcie różaniec w gronie rodzinnym, proszę o to.


Rozejrzyjcie się wokół siebie. Spędzajcie więcej czasu na   zbliżaniu się do Boga w kościele. Przyjdźcie do domu waszego Ojca.   Spędzajcie więcej czasu w gronie rodziny, aby modlitwą wyjednać łaskę   Bożą.






Nie   patrzcie z pogardą na  żebraka, który żebrze o kawałek chleba! Nie  odpychajcie go od waszego  stołu, na którym panuje obfitość! Pomóżcie mu,  a Bóg pomoże wam!...


Szatan ma na was wpływ w tych sprawach .Nie poddawajcie się!   Módlcie się razem ze Mną! Nie zwódźcie samych siebie myśląc: ja jestem   dobry, ale brat obok mnie nie jest dobry. To nie byłoby słuszne w   odniesieniu do was samych.


Kocham  was, bo jestem waszą  Matką i dla tego was  uprzedzam. Istnieją   tajemnice, moje dzieci.  Ludzie nie wiedzą ,na czym one polegają. Kiedy  się dowiedzą będzie już  za późno.

 


Czy sierpień zbierze "Zdrowasiek wiele" ?


Spójrzcie na tych co modlą się wytrwale i swoje różańce
jak prawdziwi żołnierze wtaczają na szańce.

Maryja może zatrzymać wojenne rakiety i armaty,
ale tych żołnierzy musi mieć dużo, a nie tylko na raty.

Maryja mówi, że szatan ciągle do ognia dolewa oliwy,
bo świat w modlitwie jest po prostu leniwy.


Jeśli chcemy więc, by ludzkość była szczęśliwa,
to musi ona być w modlitwie gorliwa.

Każdy z was pragnie, aby wszystkie dni wakacji były szczęśliwe,

więc się módlcie na różańcu, a wszystko  przez Maryję jest możliwe.

Ona ma nadzieję, że sierpień zbierze "Zdrowasiek wiele",

a wtedy będzie radość w niebie, w waszych domach i w kościele!!







"Poprzedni tydzień"
-------


/Czytajcie nasz  kwartalnik
"Internet z Maryją/-VII - VIII -IX 2017/
W numerze:


1)Jeszcze raz o "Cudzie słońca" w Fatimie w 1917r.
2)Pan Jezus uzdrowił Gosię
3)Uzdrowienie z nałogu palenia papierosów
4) Gry komputerowe- zagrożenie czy dobrodziejstwo XXI w.?
5) Czy to jest możliwe, aby umarli mogli ukazywać się żywym?
6) Ojciec Pio i aniołowie
7) Dziesięć argumentów przeciw Harry’emu Potterowi

 

----------


PAN BÓG MÓWI - JAK CHCESZ ?

Zły duch mówi-musisz!!​

 

Jak zaczyna się odchodzenie od Boga i

przymierze z diabłem?

- człowiek przestaje się modlić

- nie spowiada się

- przestaje chodzić do kościoła.

 

JEŚLI NIE CHCESZ ŻYĆ Z BOGIEM, TO NA PEWNO ŻYJESZ ze złym duchem,  KTÓRY DĄŻY DO

ZNISZCZENIA CZŁOWIEKA RÓŻNYMI SPOSOBAMI​ A PRZEDE WSZYSTKIM ZNIEWALA GO SWOIMI 

DEMONICZNYMI POMYSŁAMI.

14 Listopad 2015

Gdy terroryści wpadli do teatru Bataclan (atak terrorystyczny we Francji- zginęło wtedy ponad 90 osób), tłum właśnie deklarował swoją miłość do szatana słowami piosenki „Ucałuj diabła”.

 

Niektóre z zagrożeń z listy ks. egzorcysty:

1)podpisanie paktu, cyrografu z diabłem,
2)słuchanie
muzyki satanistycznej, w śpiewie piosenek wymawianie imion jakiś bóstw, demonów /np. Makumba (bóstwo afrykańskie)/,

3)„Harry Potter” (książki te zawierają wprost i jednoznacznie symbolikę okultystyczno-satanistyczną

Byłem na Woodstocku Owsiaka. Może nie mieszka tu diabeł, ale na pewno nie jest to niewinna zabawa pozytywnie nastawionej młodzieży. Są tam miejsca, do których wchodzić się nie powinno. A wspólnym mianownikiem wszystkiego jest przekonanie, że dobra zabawa wymaga zwolnienia wszelkich hamulców.

Spokój i niebieskie  powietrze”

Jeżeli nie chodzisz na Mszę Świętą, nie modlisz się do Boga,
to nawet nie wiesz, że dla szatana, to otwarta do ciebie droga.

On szybko twoje myśli obskoczy
i szybko grzechem zauroczy.

Odmawiaj więc różaniec, Maryja głowę węża zetrze
i  powróci do Ciebie spokój i niebieskie powietrze.

Każdy dzień wakacji będzie na chwałę Boga,
to najlepsza dla każdego droga!
Z.B.




======

Poprzedni tydzień



Nawrócił się i teraz w worku pokutnym i



krzyżem na plecach pielgrzymuje!!



Przez kilka dni ulicami miasta Suwałki wędrował mężczyzna ubrany w worek pokutny z krzyżem na ramionach.

To pan Mieczysław spod Elbląga. 67-latek ma żonę i dzieci. Obecnie jest na emeryturze. Mężczyzna ponad 30 lat temu podjął ascezę, czyli surowy tryb życia bez przyjemności i wygód. Mimo to podczas naszej rozmowy na jego twarzy ciągle było widać uśmiech.

– Ta misja rozpoczęła się po takim moim nawróceniu, bożym dotknięciu mnie. Po prostu wyszedłem z wielu nałogów, które nie pozwalały mi żyć w bliższej relacji z Bogiem. Wszystko było rozmydlone, nijakie, nie miałem żadnej pewności. Stąd brał się niepokój serca i ból – powiedział pan Mieczysław.

– Nieraz w życiu wracałem pijany. Bardzo wtedy płakałem i prosiłem Jezusa, aby mnie z tego uwolnił. I stał się cud. Było to ponad 30 lat temu. Od tej pory zaczęło się nowe życie. Podjąłem ascezę. Niektórzy mówią, że bardzo surową. Zacząłem pościć, żyłem o chlebie i wodzie. Powiem wprost – nieraz się biczowałem. Odmawiałem nocne modlitwy – powiedział pan Mieczysław.

Od ponad 20 lat mężczyzna w okresie letnim pielgrzymuje z miasta do miasta. Są to wyprawy kilkutygodniowe, a następnie na kilka dni pątnik wraca do domu. Podczas wypraw śpi gdzie popadnie. – Zdarzało mi się spać nawet w lesie i na cmentarzu. Mam specjalny koc termiczny i matę – powiedział.

Dlaczego pan Mieczysław pielgrzymuje z miasta to miasta? – Moją misją jest poszukiwanie zagubionych duchowo ludzi. Pielgrzymując od świątyni do świątyni napotykam bardzo dużo ludzi, którzy mnie do tego zachęcają. Mówią, że to budzi sumienia i bardzo przemawia – powiedział pątnik.

– Takim namacalnych dowodem Bożego działania było, gdy spotkałem młodego człowieka. Nie modlił się, nie spowiadał, nie chodził na Msze Święte. Powiedziałem, żeby poszedł ze mną do kościoła. Początkowo zapierał się, ale później zgodził się. Gdy ja się za niego modliłem on z tyłu sobie spacerował. Po skończonej Mszy Świętej powiedział, że coś się z min dzieje. Płakał i rzucił się mi w ramiona. Obiecał radykalną zmianę. Obudzenie duszy było raptowne. Bóg zadziałał bardzo mocno i coś w sercu się zadziało – powiedział pan Mieczysław.

Obecnie od 9 lat mężczyzna je jeden posiłek dziennie. – Czasem chce się jeść, ale akurat wtedy zbliża się ten posiłek. Jem i już się nie chce – śmieje się pan Mieczysław.

– Wiem, że innym takie życie wydaje się bardzo trudne. Przecież nie każdy chciałby wstawać o 3 rano i kilka godzin się modlić lub uczestniczyć każdego dnia na 2-3 Mszach Świętych – powiedział z uśmiechem pątnik.

Po kilkudniowym pobycie w Suwałkach pan Mieczysław zaplanował podróż do Augustowa, a następnie do Białegostoku.



======

Poprzedni tydzień


Podziękowanie

Dziękuję Ci  Boże za miniony Rok Szkolny,

był to w moim młodym życiu czas bardzo dobry.

Czułem Twą opiekę i pomoc kolegów i koleżanek ,

które mile mnie witały w każdy poniedziałkowy poranek.

Dziękuję Ci Boże za Panią Wychowawczynię,

która uczciwie wszystko w klasie rozliczała

i zawsze dużo serca dla nas miała.


Dziękuję Ci  Boże za Panią  Katechetkę

co  systematycznie mnie do Ciebie prowadziła

i o różańcu stale nam mówiła.

Dziękuję Ci  Boże za szczęśliwe podróże, rekordowe skoki

i szóstki niespodziewane,

za wszystko dobro od Ciebie

otrzymywane.

Pod tym podpisuje się Twoje dziecko kochane-

na stałe do

czynienia dobra przez Ciebie wezwane./Z.B./


 


 


 


 





 


=====================

Poprzedni tydzień




Czerwiec to miesiąc  dla Jezusa, ale różaniec też


Go bardzo wzrusza.

Mówi do nas: Zasłuchajcie się w te różańcowe

fale, jesteście w Moim Sercu stale!

Z różańcem


w ręku bierzcie się do duchowej roboty, a przez


to szybko zobaczycie, że znikną wasze kłopoty.

Nawet na  chmurnym niebie pojawią się nadzieje,


bo Duch Święty gdzie chce, tam z łaskami wieje.



Wakacje wam dobrze zaplanuje i dużo dobra  z


wami zbuduje.(Z.B.)

========

Poprzedni tydzień



Duchu przenajświętszy


Którego kocham z całej duszy mojej,


Uwielbiam Cię.


Oświecaj mnie,


Wzmacniaj mnie,


Kieruj mną.


Pokrzepiaj mnie,


Pocieszaj mnie.

Obiecuję poddać się wszystkiemu,

co mnie spotka z Twej woli

I przyjąć wszystko , co pragniesz,

aby mnie spotkało.

Duchu Przenajświętszy,

obdarz świat pokojem.






100- lecie objawień Matki Bożej w Fatimie


Przed objawieniem się Matki Bożej w Fatimie, najpierw kilka

miesięcy wcześniej  dzieciom objawił się Anioł Stróż

Portugalii i prosił, aby odmawiały tą modlitwę.



Zapraszamy do odmawiania powyższej modlitwy chociaż przez kilka dni.

Sprawicie radość Aniołowi i Matce Bożej.







Franciszek Marto urodził się 11 czerwca 1908 r. w Aljustrel w parafii Fatima należącej do diecezji Leiria-Fatima, jako szóste z siedmiorga dzieci ubogiego małżeństwa Manuela Pedro Marto i Olímpii de Jesus. 20 czerwca został ochrzczony w parafialnym kościele w Fatimie.

Podobnie, jak większość dzieci z ówczesnych portugalskich wiosek, chłopiec nie umiał czytać, ani pisać. W 1916 r., w wieku 8 lat rozpoczął pracę jako pastuszek, wypasając wraz z Hiacyntą i kuzynką Łucją dos Santos owce należące do rodziców. W tym samym roku był świadkiem trzech objawień Anioła Pokoju, który poprosił dzieci o modlitwę do Trójcy Przenajświętszej, Najświętszego Serca Jezusowego i Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny. Wiosną i jesienią, Anioł ukazał mu się na wzgórzu Cabeço, a latem w pobliżu studni zwanej Arneiro.

W 1917 r. Franciszek wraz z młodszą siostrą Hiacyntą i kuzynką Łucją, byli świadkami sześciu objawień maryjnych, które miały miejsce 13 maja, 13 czerwca i 13 lipca w Cova da Iria, 19 sierpnia w Valinhos, a następnie 13 września i października ponownie w Cova da Iria. Podczas objawień, Franciszek widział postać Anioła i Maryi, jednak nie słyszał żadnego z wypowiadanych przez nich słów.

Wkrótce po objawieniu z 13 lipca, kiedy Maryja powierzyła dzieciom tajemnice, rodzeństwo zostało aresztowane przez władze gminy Vila Nova de Ourém, lecz pomimo dwudniowego przetrzymywania w więzieniu i zastraszania, nie wyjawiły treści orędzia przekazanego im przez Matkę Bożą.

W październiku 1918 r. Franciszek zapadł na grypę "hiszpankę", której epidemia panowała wówczas na Półwyspie Iberyjskim. Jego choroba trwała do wiosny 1919 r. 2 kwietnia Franciszek przystąpił do pierwszej spowiedzi, a następnego dnia przyjął Pierwszą Komunię Świętą, będącą zarazem wiatykiem. Zmarł 4 kwietnia 1919 r. ok. godz. 22.00. Następnego dnia został pochowany na cmentarzu w Fatimie.

17 lutego 1952 r. nastąpiła ekshumacja jego ciała, które 13 marca przeniesiono do fatimskiej bazyliki.

Podobnie, jak Hiacynta, Franciszek nauczył się zasad wiary chrześcijańskiej w domu rodzinnym. Duże wrażenie zrobiły na Franciszku słowa Anioła "Pocieszajcie waszego Boga", które chłopiec starał się wypełniać poprzez modlitwę różańcem i adorację Najświętszego Sakramentu.

Hiacynta Marto urodziła się 11 marca 1910 r. w Aljustrel. Była najmłodsza z siedmiorga rodzeństwa. 19 marca została ochrzczona w kościele parafialnym w Fatimie.

W 1916 r. wraz z Franciszkiem i kuzynką Łucją dos Santos zaczęła wypasać owce należące do rodziców i wraz rodzeństwem była świadkiem trzech objawień Anioła: wiosna i jesienią na wzgórzu Cabeço, a latem w pobliżu studni Arneiro.

W 1917 r. wraz z bratem i kuzynką doświadczyła także sześciu objawień Matki Bożej. W przeciwieństwie do Franciszka, Hiacynta słyszała słowa wypowiadane przez Maryję, choć rozmawiała z Nią jedynie Łucja. W październiku 1918 r. Hiacynta, podobnie jak brat zaraziła się grypą "hiszpanką", której powikłania doprowadziły do śmierci dziewczynki. Od 1 lipca do 31 sierpnia 1919 r. dziewczynka przebywała w szpitalu w Vila Nova de Ourém. W styczniu 1920 r. trafia do ochronki M.B.

Cudownej w Lizbonie, a stamtąd do szpitala D. Estefânia. Tam, przeszła operację usunięcia dwóch żeber, która przyniosła bolesne komplikacje. 16 lutego po raz siódmy objawiła jej się Matka Boża. Po tym widzeniu Hiacynta przestała cierpieć. Zmarła wieczorem 20 lutego 1920 r., a przed śmiercią zdążyła przystąpić do pierwszej w życiu spowiedzi. Cztery dni później została pochowana w Vila Nova de Ourém. 12 września 1935 r. jej ciało przeniesiono na cmentarz w Fatimie i złożono obok ciała Franciszka, skąd 1 maja 1951 r. zostało przeniesione do bazyliki.

Hiacynta, która otrzymała od Anioła i Matki Bożej polecenie modlitwy w intencji nawrócenia grzeszników i o pokój na świecie, modliła się także w intencji Ojca Świętego. "Miała usposobienie zawsze poważne, skromne i miłe, które świadczyło o obecności Boga w całym jej postępowaniu, co spotyka się u starszych ludzi, bardzo cnotliwych" - wspominała kuzynkę Łucja dos Santos. Hiacynta nosiła rzemień pokutny, odmawiała sobie pożywienia, rezygnowała z ulubionych zabaw i każdego wieczora prosiła rodzinę o wspólną modlitwę różańcową.

Jak pisała w swoich "Wspomnieniach" Łucja, po objawieniach Franciszek i Hiacynta, pomimo dziecięcego wieku, skoncentrowali swoje życie na Bogu, modlitwie i podejmowaniu różnorodnych ofiar i cierpień w intencji grzeszników. Oprócz modlitwy i wyrzeczeń, odwiedzali i pocieszali potrzebujących, a niekiedy udzielali im także rad.

O ich duchowej dojrzałości świadczy także postawa wobec własnej śmierci, przed którą dzieci pocieszały bliskich i o której mówiły, że jest przejściem do Nieba i spotkaniem z Bogiem. Podczas objawień, Matka Boża zapowiedziała dwójce rodzeństwa, że wkrótce zabierze ich do Nieba.

Proces beatyfikacyjny rodzeństwa Marto trwał w latach 1952-1979 i zakończył się promulgacją dekretu Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych o heroiczności ich cnót. W 1999 r. została uznana autentyczność pierwszego z cudów za ich przyczyną, dotyczącego uzdrowienia franciszkańskiej tercjarki Marii Emilii Santos, która przez 20 lat pozostawała unieruchomiona z powodu choroby kości.

Jan Paweł II beatyfikował Franciszka i Hiacyntę Marto 13 maja 2000 r. w Fatimie podczas swojej wizyty w Jubileuszowym Roku 2000.

Następny cud uznany w procesie kanonizacyjnym dotyczył uzdrowienia brazylijskiego chłopca, do którego doszło w 2007 r. Wówczas, w trzy dni po tragicznym wypadku, podczas którego chłopiec wypadł z okna i doznał poważnych uszkodzeń mózgu, które groziły utratą życia lub głęboką niepełnosprawnością, dziecko w niewytłumaczalny sposób odzyskało zdrowie i sprawność. KAI 13.05.2017

========================

Poprzedni tydzień




Czy modlisz się za swoją miejscowość i jej mieszkańców?


Szczęście i pomyślność Polski naszej kochanej Ojczyzny,

zależy od modlitwy we wszystkich jej zakątkach.



=====

Poprzedni tydzień


 

 

Koronką do Bożego Miłosierdzia można nawet wstrzymać wielką burzę!!

Św. Faustyna Kowalska:

1731 (93) Dziś zbudziła mnie wielka burza, wicher szalał i deszcz, ja­koby chmura była oberwana, co chwila uderzały pioruny. Zaczę­łam się modlić, aby burza nie wyrządziła żadnej szkody; wtem usły­szałam te słowa: Odmów tę koronkę, której cię nauczyłem, a burza ustanie. Zaraz zaczęłam odmawiać tę koroneczkę i nawet jej nie skończyłam, a burza nagle ustała i usłyszałam słowa: Przez nią uprosisz wszystko, jeżeli to, o co prosisz, będzie zgodne z wolą moją.

=====
Poprzedni tydzień



Mój codzienny różaniec

W różańcu Maryi wszystko opowiadam,
co mnie boli,  co cieszy lub z czym się jeszcze  nie zgadzam.

Ona to wszystko Jezusowi zanosi
i o rozsądne wyjście z

sytuacji  prosi.

Polecam wam wszystkim ten mój sposób wybrany,
kto go stosuje, ten jest przez Maryję bardzo kochany.

Ona broni nas od sideł szatan,
bo przez Boga jest do tego wybrana.

Ten kto zaproszenie  do różańca już w szkole przyjmuje,
ten sobie od od młodych lat, obronę przed szatanem szykuje
. Z.B.


=====
Poprzedni tydzień



Przeczytaj i  zastanów się -która to stacja drogi krzyżowej?

Naprawdę nie wiem, skąd wzięłam tyle sił, aby podejść do Niego i otrzeć Mu twarz. Całe życie byłam cicha, spokojna, nikomu nie wchodziłam w drogę. A tego dnia coś we mnie pękło, otrzymałam dziwną moc. Kiedy przyłożyłam chustę do Jego twarzy, poczułam  niesamowite ciepło. Jakaż byłam zdumiona, kiedy ujrzałam potem Jego wizerunek odbity na mej chuście. Był bardzo wyraźny. Uklękłam, ludzie myśleli, że  zemdlałam i próbowali mnie podnieść. Byłam upojona widokiem z chusty. Czy widzieliście kiedyś najpiękniejszą twarz na świecie? Ja widziałam.


=====
Poprzedni tydzień








=====

Poprzedni tydzień



Kamienie, które prowadzą do Boga!





=====
Poprzedni tydzień






Zacznij odmawiać 1 dziesiątek różańca, a wszystko będzie dobrze!!



Bierzmy się do duchowej roboty!!


Najważniejszy jest pokój Boży w sobie i w klasie,
bo o kłótnie nie jest trudno w szkolnej masie.


Złośliwość, zazdrość, pogarda i kpiny,
prowadzą do nowej winy.

Film niepotrzebny na You Tube się zdarza
i niepotrzebnie sumienie uraża.

A papieros i inne "wąchacze",
to powody, że zły duch po szkole z radości skacze.


Gdy ktoś na lekcji ciągle jęzorem miele,
to nauczyciele mają roboty wiele.

Gdy rodzic do szkoły jest wtedy wzywany,
to mamuśka mówi do Pani:
"Mój synek jest grzeczny i bardzo kochany.
To jego koledzy do złego go namawiają, bo złe nawyki z domu mają".


Mnie piszącemu ten wierszyk rower został skradziony,
a był bezpieczny,w bocznej furcie przy kościele był postawiony.


Trwają ponadto wielkie konflikty na Bliskim Wschodzie i na Ukrainie
i wszyscy czekają, kiedy ten zły czas minie.

Bierzmy się więc do różańca, do duchowej roboty,
i ściskajmy mocno paciorki, bo to są od Maryi, największe  na złe duchy młoty.

Gdy się ktoś modli wytrwale,
to Duch Święty wtedy oświeca stale.


Piątek i szóstek dostaje się  wiele, gdy się odmawia różaniec na  religii, w domu i w kościele. (ZB.)



--------------

Módlcie się zawsze o szczęśliwe ferie. Módlcie się o miłosierdzie Boże dla chłopca, który na początku tych ferii utonął w basenie, i o zdrowie dla drugiego, który jest w ciężkim stanie!!




Do tragedii doszło po południu w Wiśle na basenie w ośrodku sportowym przy ul. Olimpijskiej, gdzie grupa dziewiętnastu nastolatków w wieku 12-13 lat z powiatu zgierskiego w woj. łódzkim przebywała wraz z dwoma opiekunami.

- Podczas kąpieli zauważono dwóch chłopców pod powierzchnią wody, na dnie basenu. Po wyciągnięciu nastolatków z wody, została przeprowadzona reanimacja. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Mimo wysiłków ratowników, jednego chłopca nie udało się uratować - podał rzecznik cieszyńskiej policji podkom. Rafał Domagała.

Drugi chłopiec został przewieziony do szpitala w Bielsku-Białej, jego stan lekarze określają jako ciężki.

Jak podał Domagała, zimowisko, na którym przebywali chłopcy, organizowane było przez Urząd Miejski w Zgierzu - stamtąd pochodziły dzieci.


=====
Poprzedni tydzień






Czekamy na Ciebie Dziecino mała,

by się objawiła Twoja ziemska chwała.

Maryję i Józefa zapraszamy modlitwą różańcową,

aby przyszli do nas,


z Tobą  w Wigilię Nową.




===================

Poprzedni tydzień




Bardzo ważne słowa o. Pio o modlitwie!!

 

1) „Modlitwa jest najlepszą bronią, jaką posiadamy. Jest ona

kluczem, który otwiera Serce Boga.

Powinieneś mówić do Pana Jezusa również sercem, a nie tylko

wargami.

Co więcej, w pewnych przypadkach powinieneś mówić do Niego

tylko sercem".


2)  Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano.

Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej

modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to

zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad

wszystkim i nad wszystkimi.



=====

Poprzedni tydzień


Serce Matki Bożej płacze!!!  Maryja prosi o różaniec!!

Aktualne słowa -Medziugorie 2 XII 2016 r.

Drogie dzieci, moje matczyne serce płacze, widząc co robią moje dzieci. Grzech się mnoży. Czystość serca jest coraz mniej ważna. Zapominacie o moim Synu, coraz mniej Go czcicie....

Dzieci moje, powróćcie do modlitwy różańcowej.

Módlcie się na różańcu w duchu ofiarności i miłosierdzia. Módlcie się nie tylko słowami lecz i poprzez uczynki miłosierdzia. Módlcie się z miłości do wszystkich ludzi.


===================
Poprzedni tydzień


Powiedz Maryi co chcesz zmienić w swoim życiu, jakim grzechom, przyzwyczajeniom chcesz powiedzieć "Stop".

1. Stop spóźnianiu się do szkoły!
2.Stop obmawianiu koleżanek i kolegów!
3.Stop ściąganiu na klasówkach!
4. Stop godzinnym siedzeniom przed komputerem i oglądaniu zbędnych filmów!
5. Stop kilogramom słodyczy, co niszczą zęby!
6. Stop przesuwaniem modlitwy na późne pory, kiedy jestem zmęczony!
Co jeszcze ?
7. Stop...................................................
8. Stop....................................................



Odmawiaj codziennie różaniec. To najlepszy sposób na Maryjną pomoc. Najlepiej, gdy odmawiasz cały dziesiątek, ale jeśli nie masz silnej woli, to zaczynaj od "3 Zdrowaś Maryja".

Poznajesz Maryję?




===================

Poprzedni tydzień


Witamy was  i życzymy "głębokich" refleksji"!


Nie chcemy Halloween, wolimy Marsz Wszystkich Świętych





Różaniec wielkim ratunkiem dla dusz

czyśćcowych!

Maria Simma pisze:

W ogóle dużo jest dusz w czyśćcu. Istnieje tam ustawiczny ruch przychodzących i odchodzących…Przez modlitwę różańcową, co dzień wiele dusz zostaje zbawionych, które musiałyby jeszcze długie lata cierpieć”.

Kto więc dziś zrobi niespodziankę duszom czyśćcowym i pomodli się za nie?

 

Spotkanie o. Pio z duszą czyśćcową

Pewnego wieczoru Ojciec Pio był w klasztorze, w pokoju gościnnym na parterze. Kiedy położył się na pryczy, nagle pojawił się człowiek otulony czarnym płaszczem. Ojciec Pio zaskoczony wstał, żeby zapytać kim jest ów przybysz i czego chce. Nieznajomy powiedział, ze jest Duszą czyśćcowa. „Nazywam się Pietro Di Mauro” – powiedział – „zginałem w pożarze 18 sierpnia 1908 roku tutaj, w tym klasztorze, który został zamieniony na hospicjum dla ludzi starych.  W tym pokoju zginałem w płomieniach, podczas snu na słomianym materacu. Musiałem tu przyjść, żeby prosić Cię o odprawienie Mszy św. za moją Duszę jutro rano. Pan Bóg mi na to pozwolił. Dzięki tej mszy będę mógł wejść do Nieba.”

Ojciec Pio odpowiedział, ze chciałby odprawić te Msze.

Potem, kiedy  chciał odprowadzić nieznajomego do klasztornej furty, zdał sobie sprawę, że rozmawiał ze zmarłym, bo kiedy wyszli na dziedziniec, nieznajomy raptem znikł. Jeszcze tego samego wieczoru Ojciec Pio udał się do przełożonego klasztoru, Ojca Paolino z Casacalenda, żeby prosić go o możliwość odprawienia porannej Mszy św. za Duszę tego nieszczęśnika.

Kilka dni później Ojciec Paolino chcąc zweryfikować informacje, które usłyszał od Ojca Pio, udał się do biura rejestracji ludności w St. Giovanni Rotondo, gdzie otrzymał pozwolenie na sprawdzenie listy zgonów z 1908 r. Pośród nazwisk ludzi zmarłych we wrześniu Ojciec Paolino odnalazł to, czego szukał. Zapis brzmiał: „We wrześniu 1908 r. w pożarze hospicjum zginał Pietro Di Mauro”.


===================
Poprzedni tydzień

Bierzcie z niej przykład!





1. „Nie zaniedbujcie nigdy modlitwy różańcowej: modlitwy, którą szczególnie miłuję i o którą przyszłam was prosić z Nieba. Sama nauczyłam was dobrze go odmawiać, przesuwając w palcach ziarenka różańcowe, kiedy przyłączyłam się do modlitwy Mojej małej córki (Bernadetty), której ukazałam się w massabielskiej grocie.

Odmawiając Różaniec, zapraszacie Mnie do modlitwy z wami i naprawdę zawsze przyłączam się do niej. Jesteście wtedy małymi dziećmi, modlącymi się ze swą Niebieską Mamą. Dlatego właśnie Różaniec staje się najpotężniejsza bronią, stosowaną w strasznej walce z szatanem i jego armią zła”.



" W ŻYCIU LUDZKIM NIE MA TAKIEGO PROBLEMU, KTÓREGO NIE DAŁOBY SIĘ ROZWIĄZAĆ ZA POMOCĄ MODLITWY RÓŻAŃCOWEJ"

słowa Siostry Łucji dos Santos.


---------

Archiwum - poprzednie tygodnie <---- kliknij